© 2014 przez Tomasz Mikos. 

 

Analiza zapisów filmowych

Coraz częściej spotykamy się w pracy z filmowym zapisem wypadku drogowego, który przypadkowo został zarejestrowany przez kamerę samochodową lub przemysłową.  Taki materiał jest bardzo przydatny, ponieważ daje niemalże natychmiastowy pogląd, jak doszło do zdarzenia.

Pomimo niekwestionowanych zalet bywa to jednak często niewystarczające do określenia przyczyn, ponieważ nie w każdym przypadku wiadomo, z jakimi prędkościami poruszały się kolidujące ze sobą pojazdy.

Aby to ustalić, niezbędne jest nie tylko dokładne zinwentaryzowanie miejsca wypadku ale także określenie pewnych parametrów związanych z urządzeniem rejestrującym i wygenerowanym przez nie obrazem.

Chodzi tu przede wszystkim o takie dane jak rozdzielczość klatki filmowej, prędkość klatkowania, współrzędne zamocowania kamery oraz jej ogniskową i kąt widzenia obiektywu.

Jeżeli parametry te zostaną ustalone prawidłowo, to w programie symulacyjnym można odtworzyć środowisko ruchu, w którym doszło do wypadku, co stanowi warunek konieczny do przeprowadzenia komputerowej symulacji zdarzenia.

Ruch pojazdów w czasie symulacji definiuje się w taki sposób, aby uzyskać analogiczne  przemieszczenia samochodów, jakie pokazane zostały w materiale filmowym zarejestrowanym przez kamerę. Jeżeli symulacja została wykonana prawidłowo, to opracowana na jej podstawie animacja powinna wyglądać niemalże identycznie jak oryginalny zapis filmowy. Zestawiene obydwu ruchów można przedstawić na grafice zbiorczej, co stanowi doskonały materiał porównawczy. 

Można także zaprojektować osobny plik filmowy, w którym ruch animowany i  rzeczywisty zostaną odtworzone równocześnie, co daje dodatkowy pogląd na stopień zgodności a zatem na poprawność przeprowadzonej symulacji. W takim przypadku po przeprowadzeniu obliczeń należy wyrenderować plik animacyjny, z którego usuwa się tło i pozostawia tylko poruszające się pojazdy.

Tak zmodyfikowany obraz nakłada się na zapis filmowy.     

Podczas symulacji rejestrowane są parametry trakcyjne uczestniczących w zdarzeniu pojazdów, które później można przedstawić w formie wykresów bądź zbioru danych liczbowych. W ten sposób dostarczane są liczbowe argumenty, na bazie których wyciągane są dalsze wnioski.   

Zgodność obrazu rzeczywistego i symulowanego jest mocnym argumentem przemawiającym za prawidłowością procesu rekonstrukcyjnego. 

W takim przypadku dane liczbowe uzyskane na podstawie rekonstrukcji trudno zakwestionować, a wynikające z nich wnioski na temat przyczyn wypadku można zdecydowanie łatwiej obronić przed sądem.

Niemniej jednak padają niekiedy ze strony sądu pytania, czy zapis z kamery przemysłowej lub samochodowej mógł zostać celowo zmodyfikowany  i przedstawiał  przebieg wypadku niezgodnie ze stanem faktycznym?

Jak do tej pory nie spotkaliśmy się z takimi przypadkami, ale stwierdzić należy, że przy obecnym rozwoju technologii jest to możliwe. Poniżej przedstawiamy film ukazujący przejazd kolumny trzech samochodów, gdzie dokonano ingerencji w zapis filmowy. Na filmie w górnej części kadru widoczny jest przejazd pierwszego samochodu przy dużej prędkości, a odległość dzieląca ten samochód od dwóch pozostałych jest znaczna. Ruch przedstawiony w dolnej części kadru wskazuje natomiast, że prędkość wszystkich trzech pojazdów jest zbliżona a odległość pomiędzy pierwszym a pozostałymi o wiele mniejsza. 

To pokazuje, że przy badaniu zapisów filmowych pierwszym krokiem poprzedzającym wykorzystanie takiego materiału powinno być zweryfikowanie, czy jest on autentyczny a dopiero potem można go analizować  i wyciągać wnioski.