Kamera CCTV nie zawsze pokazuje to, co widzi kierowca
- 26 sty 2025
- 1 minut(y) czytania
Kolejny raz trafiliśmy na sprawę potrącenia na przejściu dla pieszych, w której kluczowym dowodem było nagranie z kamer monitoringu. Na jego podstawie biegły sądowy uznał, że kierujący nie zachował szczególnej ostrożności, co umożliwiło prokuraturze skierowanie do sądu aktu oskarżenia .
Po przeanalizowaniu wszystkich okoliczności okazało się jednak, że sprawa wcale nie była jednoznaczna. Kierujący mógł dostrzec pieszego z odległości zaledwie kilkunastu metrów, co nie pozwalało uniknąć wypadku. Źródłem problemu były różnice w sposobie rejestracji obrazu przez kamerę CCTV. To, co „widać” na nagraniu, nie zawsze odpowiada temu, co w tej samej chwili jest w stanie dostrzec ludzkie oko.
Dlatego zanim w takiej (i podobnej) sprawie postawi się kategoryczne wnioski, trzeba zweryfikować m. in. parametry i konstrukcję kamery, ponieważ dopiero wtedy można ocenić, czy i dlaczego kamera widzi więcej niż my. Bez tego z pozoru oczywista ocena może być obarczona poważnym błędem.
A ponieważ zareagować można wyłącznie na zagrożenie, które da się realnie rozpoznać, pojawiła się możliwość poprawienia sytuacji procesowej oskarżonego i zmiany biegu sprawy. Jeśli ktoś mierzy się z podobnym problemem — służymy pomocą.






































Komentarze